Nie tylko Wilanów. Stanisław Kostka Potocki i jego dobra
Stanisław Kostka Potocki (1755-1821) nieodłącznie kojarzy się z Wilanowem. Tutaj wziął ślub, spędził znaczną część życia, pracował naukowo, odpoczywał po znojach intensywnej działalności politycznej, otworzył dla publiczności swoje zbiory. Tutaj wreszcie umarł i został pochowany na miejscowym cmentarzu, a następnie w parafialnym kościele. Majątek wilanowski, a zwłaszcza tutejszy pałac był ważnym atrybutem Potockiego jako „wielkiego pana” – żyjącego na wysokiej stopie, w prawdziwie elitarnym otoczeniu wykwintnej architektury, historycznych ogrodów i parku. Ziemiańska biografia Potockiego zdecydowanie jednak nie ogranicza się do tego ikonicznego majątku, pozyskanego w wyniku dobrowolnej darowizny teściowej.
Fundamentem ziemiańskiej fortuny Stanisława Kostki była spuścizna po rodzicach – generale artylerii litewskiej Eustachym i Mariannie z Kątskich. Choć zmarli w 1768 r., do podziału majątku pomiędzy pozostałe dzieci doszło dopiero w 1771 r. W tym czasie Potocki był uczniem Collegium Nobilium w Warszawie i pozostawał – z racji wieku – pod kuratelą ciotki, kasztelanowej kamieńskiej Katarzyny z Potockich Kossakowskiej. Pięciu braci otrzymało równe przydziały pod względem szacowanego czystego dochodu, wynoszącego nieco ponad 79 tysięcy złotych. Stanisławowi Kostce przypadły łącznie dwa miasta (Budzanów i Krzywcze), trzynaście całych wsi i jedna część wsi na Podolu. Nie była to fortuna wielka, jak na polsko-litewskie warunki, ale zdecydowanie większa niż majątki średniej szlachty.
Stanisław pełną kontrolę nad majątkiem przejął jednak dopiero w 1776 r., kiedy żenił się z Aleksandrą Lubomirską, córką marszałka wielkiego koronnego Stanisława i Izabeli (Elżbiety) z Czartoryskich. Bezpośrednio po ślubie stan posiadania Potockiego nie zwiększył się, choć zyskał on potwierdzoną w umowie przedślubnej perspektywę udziału żony w przyszłej schedzie po rodzicach. A ta ostatnia była ogromna, zwłaszcza w części odziedziczonej po Czartoryskich. Na razie jednak Potocki otrzymał jedynie gotówkę, wypłacaną w dość małych ratach (8%) co roku.
Pomimo posiadania dóbr na Podolu, Potocki nie zdecydował się tam osiąść. Zapewne z racji politycznych związał się z Lubelszczyzną jako domownik Ignacego, swojego brata (i zarazem szwagra – ich żony były siostrami) oraz najbliższego współpracownika. To właśnie na terenie jego dóbr, ściślej w Kurowie, Stanisław Kostka utworzył niedługo po ślubie swoje pierwsze gniazdo. Był to 9-hektarowy park z kilkoma pawilonami, nazwany na cześć żony i syna Olesinem. Sentymentalne zacisze w pobliżu pałacu kurowskiego powstawało etapami przez długie lata w wyniku bliskiej współpracy Potockiego (architekta-amatora) i jego podopiecznego Chrystiana Piotra Aignera. Olesin znamy dziś tylko z przekazów ikonograficznych. Zespół uległ bowiem w XIX wieku nie tylko degradacji, ale również całkowitemu zatarciu. Do dziś zachował się tylko klasycystyczny pałac, w obecnej formie powstały w wyniku rozbudowy (po 1922 r.) pierwotnego domu Potockiego.
W 1779 r. doszło do korekty wcześniejszego podziału dóbr pomiędzy braćmi, wynikającej z dojścia do pełnoletności najmłodszego z nich Jana Nepomucena. W efekcie, Stanisław Kostka oddał majątki podolskie, a w zamian otrzymał dobra radzyńskie na Podlasiu, obejmujące wspaniały barokowy pałac w Radzyniu, który wznieśli jego rodzice. Potocki już jednak w 1783 r. pozbył się tego prestiżowego, choć finansowo raczej obciążającego dziedzictwa, odsprzedając je Janowi. Od niego kupił natomiast dobra biłgorajskie na Lubelszczyźnie. Od tej pory Biłgoraj stał jego główną siedzibą na prowincji. W tym okresie wydzierżawił też od pijarów pałac przy ulicy Miodowej w Warszawie, ponadto zakupił małą posiadłość Rozkosz (lub Roskosz, czyli późniejszy Ursynów) w pobliżu Wilanowa – wówczas siedziby teściowej.
Tak jak dobra biłgorajskie miały sprzyjać aktywności politycznej wśród szlachty lubelskiej, również siedziby w Warszawie i jej okolicach wiązały się z działalnością polityczną. Jeszcze w 1790 r. Potocki zyskał dodatkową rezydencję w stolicy. Dzięki nominacji na generała artylerii koronnej mógł bowiem korzystać ze służbowego apartamentu w warszawskim arsenale. Z pewnością miał to w planach, skoro zlecił gruntowną przebudowę wnętrz według projektu Aignera i Jana Chrystiana Kamsetzera. Z apartamentu nie zdążył jednak skorzystać z powodu utraty stanowiska po przegranej wojnie polsko-rosyjskiej w 1792 r. Potocki znalazł się wówczas na emigracji w Saksonii, uciekając przed mściwością konfederatów targowickich, chcących ukarać liderów Sejmu Wielkiego i współtwórców konstytucji 3 maja (do których zaliczał się przede wszystkim Ignacy, choć Stanisław Kostka był jego mocnym wsparciem).
Z majątkowego punktu widzenia, dla Potockiego bardziej przełomowy okazał się jednak rok 1793 r. Polityczne perturbacje zaczęły coraz mocniej i bezpośrednio dotykać jego najbliższych. Pomocy potrzebował przede wszystkim Ignacy, tonący w długach. Był on, co prawda, znanym hazardzistą, choć dotychczasowa działalność polityczna z pewnością również wiele go kosztowała. Potocki zakupił więc od brata dobra klementowickie na Lubelszczyźnie. Już po trzecim rozbiorze dodatkowo odkupił od Ignacego dobra kurowskie. Niezależnie od tego, zaprzestał też dzierżawy pałacu w Warszawie.
Dopiero w 1797 r. Izabela Lubomirska zaoferowała Stanisławowi Kostce jako swemu zięciowi przejęcie dóbr wilanowskich i nieporętskich, razem z pałacem przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie (dziś siedzibą Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego). Nie był to wyraz bezinteresowności teściowej, ale chęci skupienia wszystkich swoich dóbr w jednym zaborze, czyli w Galicji (na stałe rezydowała ona wówczas w Łańcucie, który znalazł się pod panowaniem austriackim już w wyniku pierwszego rozbioru). Był to zresztą wymóg prawny. Choć Potoccy również zamierzali osiąść w Galicji (ściślej we Lwowie), po pewnych wahaniach zdecydowali się jednak przyjąć tę ofertę. W efekcie Wilanów i pałac przy Krakowskim Przedmieściu stał się jego główną siedzibą przez resztę życia.
Trzeba przyznać, że ta decyzja wiązała się z pewnym ryzykiem. Pałac wilanowski był bardzo kosztowny w utrzymaniu, podczas gdy dobra składające się na ten majątek nie należały do szczególnie dochodowych (w proporcji do wydatków). Jak dotąd, nigdy nie stanowiły one głównego źródła utrzymania właściciela. Fakt, że dobra wilanowskie przynosiły najwyższe zyski w ziemi warszawskiej świadczył jedynie o tym, że nie miały na tym terenie konkurencji (główna korzyść z posiadania dóbr w okolicy Warszawy wynikała z sąsiedztwa tego miasta, a względy ekonomiczne miały drugorzędne znaczenie). W celu minimalizacji kosztów, po przejęciu Wilanowa Potoccy sprzedali czysto rekreacyjną Roskosz. W tym okresie pozbyli się również dóbr biłgorajskich i kurowskich. Równocześnie jednak przyjęli jeszcze jedną darowiznę od teściowej, czyli dobra satanowskie (dziś w Ukrainie) w zaborze rosyjskim.
W 1800 r. dość nieoczekiwanie Aleksandra, żona Potockiego, stała się spadkobierczynią przedwcześnie zmarłej Krystyny Potockiej. Była ona córką Ignacego i zarazem główną dziedziczką swojej matki Izabeli (zmarłej w 1783 r.), czyli siostry Aleksandry. Dzięki temu Potoccy zyskali roszczenia do dóbr opatowskich w Galicji, które jednak byli w stanie przejąć na własność (z powodu pretensji innych spadkobierców) dopiero w 1817 r. po długich procesach. Spadek po Krystynie obejmował też kolejny pałac w Warszawie – również stojący przy Krakowskim Przedmieściu (w miejscu dzisiejszego Hotelu Bristol).
Ostatnie poważne zmiany w zasobie nieruchomości posiadanych przez Potockiego nastąpiły w związku ze śmiercią Izabeli Lubomirskiej w 1816 r. Pomimo wcześniejszych darowizn, jej córka i żona Stanisława Kostki wciąż była brana pod uwagę jako współspadkobierczyni matki. W wyniku ówczesnego podziału pozyskała aż cztery obszerne kompleksy ziemi w Galicji – klucz brzeżański, narajowski, skolski oraz połowę wiśnickiego. W efekcie, w chwili śmierci, która nastąpiła pięć lat później, Stanisław Kostka Potocki był prawdziwie bogatym człowiekiem. Nawet jeżeli nie miał formalnego statusu właściciela majątków odziedziczonych przez żonę, zgodnie z ówczesnymi normami prawnymi i obyczajowymi za takiego uchodził.
Choć Wilanów wyszedł z rąk jego potomków w 1867 r. (a do 1892 r. pozostawał własnością wdowy po jego najstarszym wnuku Auguście, która przekazała go w testamencie swojej rodzinie), a pałac warszawski w 1886 r. (sprzedany przez jego najmłodszego wnuka, także mającego na imię Stanisław), niektóre z tych dóbr przetrwały w ich rękach aż do lat trzydziestych XX wieku. Przykładem były dobra brzeżańskie, dziś w Ukrainie (z zachowanym do dziś pałacem w Raju, którego projekt przypisuje się Stanisławowi Kostce), należące wówczas do jego prawnuka Jakuba Potockiego (syna wspomnianego Stanisława). Po jego śmierci w 1934 r., na mocy testamentu przeszły one na własność Fundacji im. Jakuba hr. Potockiego, zajmującej się finansowaniem badań nad rakiem i gruźlicą. Fundacja istnieje do dziś, ale dobra kresowe utraciła już w 1939 r. w wyniku zajęcia tych terenów przez armię czerwoną.
Bibliografia:
S. M. Brzozowski, Potocki Jakub Ksawery, w: Polski słownik biograficzny, t. 28, Wrocław 1984-1985, s. 23-24.
M. Getka-Kenig, Stanisław Kostka Potocki. Studium magnackiej kariery w dobie upadku i „wskrzeszenia” Polski, Warszawa 2021.
R. Kubicki, Dobra opatowskie i ich właściciele w latach 1720-1817, w: Szlachta i ziemianie między Wisłą a Pilicą w XVI-XX wieku. Studia z dziejów społeczno-gospodarczych, Kielce 2008, s. 77-90.
M. I. Kwiatkowska, I. Malinowska, Pałac Potockich, Warszawa 1976.
B. Majewska-Maszkowska, Mecenat artystyczny Izabelli z Czartoryskich Lubomirskiej (1736-1816), Wrocław 1976.
E. Pustoła-Kozłowska, Jacek Pustoła, Hotel Bristol, Warszawa 1985.